Historia pewnego numeru 35

Warto chwytać myśli, które na chwilę pojawiają się w naszej głowie, bo z czasem mogą one okazać się początkiem czego naprawdę fajnego. Czasem z pozoru błahe pomysły dają początek wielkim ideom.

35

Na początku października pojechałam odwiedzić koleżankę w jej nowokupionym mieszkaniu. Pod koniec naszego przemiłego spotkania koleżanka rzuciła „chodź, Ty masz zmysł artystyczny, powiesz mi w którym miejscu na drzwiach mam przywiesić te cyferki, bo budowlana taśma z numerem mieszkania doprowadza mnie do szału! Nie mogę już na nią patrzeć!” Wyszyłyśmy na zewnątrz, patrzę na te drzwi, patrzę, chwila zastanowienia i  mówię „A czemu by tego numeru nie przywiesić na tych kaflach obok drzwi?!” Na co koleżanka mówi „przyłóż, zobaczę jak to wygląda” po chwili słyszę „ty wiesz, że fajnie?! Podoba mi się!” Na pożegnanie jeszcze się śmiałyśmy, że jak sąsiedzi z piętra zobaczą gdzie przykleiła numer mieszkania to za chwilę zmałpują ten pomysł. Po wyjściu z budynku właściwie zapomniałam o całej sytuacji.

Wczoraj pod wieczór dzwoni do mnie koleżanka, odbieram i słyszę „miałaś rację, że zmałpują!” nie do końca rozumiejąc o czym ona mówi pytam „ale co zmałpują? kto?” „no jak to?! to jak mam przywieszony numer mieszkania” słyszę w odpowiedzi. Okazało się, że kiedy administrator budynku zobaczył gdzie koleżanka powiesiła numer mieszkania to tak mu się to rozwiązanie spodobało, że kupił identyczne cyfry i powiesił je w tym samym miejscu przy drzwiach pozostałych mieszkań.

Szczerze muszę przyznać, że zrobiło mi się niezwykle przyjemnnie, byłam z siebie dumna i mile zaskoczona. Spodziewałam się, że kilku osobom z piętra spodoba się ten pomysł, a dwie, może trzy powieszą numery mieszkań w tym samym miejscu, ale mieszkania w całym budynku oznaczone w ten sposób przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Nie dziwi mnie, że ten pomysł spodobał się administratorowi budynku, bo jest świetny, ale to że skopiował go na taką skale było już dla mnie zaskoczeniem. Bardzo miłym zaskoczeniem. Teraz za każdym razem, kiedy będę ją odwiedzać usta same będą mi się wykrzywiały w uśmiechu.

Moje ego dostało bardzo smaczne i pożywne papu, przez co na chwilę urosło do nieprzyzwoitych wręcz rozmiarów. Drugi raz w ciagu ostatniego tygodnia. I powiem Wam, że ma aptetyt na więcej. I ja też.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s