Wsiąść do pociągu…

Uwielbiam jeździć koleją. Pociąg to najczęściej wybierany przeze mnie środek transportu w podróżach dalekobieżnych. I to nie tylko tych krajowych, mam za sobą kilka fantastycznych wycieczek kolejowych po Europie. W miniony czwartek musiałam dojechać z Warszawy do Kamienia Pomorskiego. Wybór był oczywisty – jadę pociągiem.

W poniedziałek późnym wieczorem, po wymianie walizki i kolejnej selekcji tego co chcę ze sobą zabrać, udało mi się w końcu zakończyć koszmar pakowania. O 6:40 we wtorek zameldowałam się na Dworcu Centralnym. Bardzo lubię klimat i architekturę tego dworca, a szczególnie hali głównej, chociaż dyskusyjne są te szklane koszmarki, które od kilku miesięcy tam stoją.  A już do szału mnie doprowadzają pojawiające się co jakiś czas głosy, że Centralny należy zburzyć i wybudować od nowa. Ciekawe co dostalibyśmy w zamian? Potworka w stylu Złotych Tarasów? Łapy precz od Centralnego.

Hala główna, mimo wczesnej pory, przywitała mnie swoim specyficznym zgiełkiem – mieszanką pośpiechu, zdenerwowania, zamyślenia i dworcowych dźwięków. Całe szczęście, że bilety na podróż kupiłam dużo wcześniej u swojego ulubionego kasjera, w ulubionej kasie biletowej PKP Intercity, dostępnej tylko dla wtajemniczonych, którzy o niej wiedzą. Nie muszę teraz stać w kolejkach i martwić się czy zdążę na pociąg. Uwielbiam tam kupować bilety. Mimo, że nie pracuję już tak blisko jak kiedyś, to jeśli tylko mam taką możliwość, specjalnie jeżdżę prawie z drugiego końca miasta by właśnie tam kupić bilety. Pan Leszek – przemiły kasjer, zawsze uśmiechnięty, sympatycznie porozmawia, doradzi, czasem zaproponuje lepsze połączenie czy korzystniejszą przesiadkę. Mam nadzieję, że dożyję dnia, kiedy wszystkie kasy będą obsługiwane przez tak miłe i profesjonalne osoby.

Mając jeszcze trochę czasu do odjazdu pociągu skierowałam swoje kroki do Starbucks’a zlokalizowanego na jednej z antresol dworca. Bardzo lubię to miejsce, tutaj zaczynam właściwie każdą swoją podróż koleją, a często zaglądam tam również wtedy, kiedy nigdy nie jadę. Remont dworca przeprowadzony przed EURO 2012 bardzo dobrze mu zrobił. To co jest teraz to niebo, a ziemia w porównaniu z tym co jeszcze kilka lat temu można było zobaczyć na dworcu.

Starbucks Dworzec Centralny, tu zaczyna się każda moja podróż

Starbucks Dworzec Centralny, tu zaczyna się każda moja podróż

Zaopatrzona w kubek świeżej kawy udałam się do pociągu. I tu pierwsza przykra niespodzianka – żadne z ruchomych schodów kierujących w dół nie działały. Na szczęście nieopodal jest (sprawna) winda. Całe szczęście! Nie wyobrażam sobie schodzenia z tak ciężką walizką po schodach. Wsiadłam, zajęłam miejsce, jedziemy.

W drogę!

W drogę!

Podróż z ulubioną kawą smakuje lepiej

Podróż z ulubioną kawą smakuje lepiej

To jest od jakiegoś czasu moja ulubiona płyta na podróż

To jest od jakiegoś czasu moja ulubiona płyta na podróż

Wagony w pociągu, którym jechałam były czyste i w dobrym stanie technicznym, a gniazdka w przedziałach mogły służyć do czegoś więcej niż tylko jako ozdoba na ścianie. Całe szczęście, bo zapomniałam naładować komórki przed podróżą. Nawet toaleta, do której bardzo często przyczepiają się podróżni nie pozostawiała niczego do życzenia. Swoją drogą osobliwe jest to, że za brud i bałagan w toaletach kolejowych narzekają ci sami podróżni, którzy odpowiadają ze jego powstanie.

Wagony, które obecnie jeżdżą po polskich torach są nowoczesne, czyste i schludne

Wagony, które obecnie jeżdżą po polskich torach są nowoczesne, czyste i schludne

W Poznaniu zmieniła się drużyna konduktorska. Kierownik pociągu, którego poprosiłam o to czy mógłby zdjąć moją walizkę z półki w przedziale, kiedy dojedziemy do Szczecina, ze zrozumieniem odniósł się do mojej prośby, odpowiadając że nie ma najmniejszego problemu. Jeszcze przed dojazdem do Szczecina ponownie wrócił do przedziału i dopytał na której stacji wysiadał. Podróż minęła szybko i przyjemnie, a co najważniejsze bez żadnych problemów. Do Szczecina dojechaliśmy punktualnie, a niedługo po zatrzymaniu pociągu na stacji końcowej wrócił Kierownik, zdjął moją walizkę i wyniósł ją na peron. Żartobliwie pytał tylko co ja do niej spakowałam, że tyle waży. Teraz czas na przesiadkę na REGIO, który zawiezie mnie do Kamienia Pomorskiego.

Kolej się zmienia, nie da się tego nie zauważyć. Coraz szybciej w przeszłość odjeżdżają stare zdezelowane wagony, a zrujnowane dworce, dzięki prowadzonym inwestycjom zmieniają się w naprawdę ładne, przyjemne miejsca. Najlepszym przykładem niech będzie Kutno o którym kiedyś Kazik śpiewał w jednej z piosenek Kultu, że „jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy”. Teraz już nikt nie powie o dworcu w Kutnie, że jest brzydki. A to nie jedyny dworzec, który przeszedł rewitalizacje.

Wiecie co Wam powiem? Na kolei jest zajebiście!

2 comments

  1. Wiadomo to pociąg kategorii najwyższej kategorii EIC, więc standard odpowiedni jest i nie ma co narzekać. Tez uwielbiam jeździć pociągami, szczególnie EIC normalne warunki, a nie tak jak w TLK…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s